Kredyt hipoteczny? Nic prostszego! A jednak...

Wpis

piątek, 13 maja 2011

Dzień pierwszy - pierwsze kroki

Wtorek. Piękna pogoda, dobry moment na rozpoczęcie szukania najlepszego na rynku kredytu hipotecznego. Mieszkanie wybrane, umowa przedwstępna już się przygotowuje, finanse domowe podsumowane.

 

Potrzebuję kredytu na 90-100% nieruchomości z rynku pierwotnego. Mieszkam w Warszawie, więc mogę odwiedzić chyba wszystkie banki działające w Polsce. Pracuję, czasem również po godzinach. To istotne, bo nie mogę poświęcić całego dnia na spotkania z doradcami. Jestem dyspozycyjna od 8 do 9 i po 17. Jeśli bank znajduje się blisko mojego biura, mogę zrezygnować z lunchu i głodna iść na spotkanie. Ale w końcu mieszkanie to ważna (i poważna) sprawa!

 

Dzień zaczynam od porannej kawy na kanapie i komputera. Wpisuję w wyszukiwarkę hasło "kredyt hipoteczny" i wyskakują mi miliony rekordów. I co teraz robić?

 

Jedna ze stron wygląda obiecująco. W tytule ma coś o sprawdzaniu zdolności kredytowej i porównywaniu ofert różnych banków. Nazywa się Comperia.pl. Ok, niech będzie. Wpisałam w formularz cenę mieszkania, oczekiwaną wysokość kredytu i parę innych mniej istotnych danych i... voila! Już wiem, ile gdzie będę musiała płacić, które banki proponują jakie promocje i do którego warto się zgłosić. Obok tych prostych symulacji widnieje mały banner zachęcajacy do kontaktu z doradcą. A co tam! Klikam. w końcu nie ma to jak zweryfikować dane internetowe z kompetentną osobą.

 

Okazuje się, że po wpisaniu kilku linijek formularza mogę jednym kliknięciem myszy wysłać prośbę o kontakt w sprawie kredytu do siedmiu banków (BoŚ, ING, dnB Nord, PEKAO SA, LUKAS, BGŻ i Citi Handlowy), jednego domu kredytowego (Fiolet) i doradcy finansowego Expander. Jak się wkrótce okaże, moje zgłoszenie trafia również do doradcy Royal Finance, ściśle współpracującego z Comperią.

 

Kawa wystygła, czas iść do pracy.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
kredyciq
Czas publikacji:
piątek, 13 maja 2011 14:45

Polecane wpisy